Czy siatkarze z pierwszej ligi znów będą walczyć o awans?

Siatkówka 04 stycznia 2016 0 Komentarzy

Kiedy zamknięcie rozgrywek Plus Ligi było jeszcze w fazie planów trener ostrołęckiej drużyny Andrzej Dudziec mówił, że będzie to gwóźdź do trumny polskiej siatkówki. Dziś jego zdanie podzielają nie tylko przedstawiciele zaplecza Plus Ligi, ale także trenerzy najwyższej klasy rozgrywkowej.

Kiedy zamknięcie rozgrywek Plus Ligi było jeszcze w fazie planów trener ostrołęckiej drużyny Andrzej Dudziec mówił, że będzie to gwóźdź do trumny polskiej siatkówki. Dziś jego zdanie podzielają nie tylko przedstawiciele zaplecza Plus Ligi, ale także trenerzy najwyższej klasy rozgrywkowej.

Ostatnimi czasy w mediach pojawiły się wypowiedzi osób związanych z środowiskami pierwszej ligi i Plus Ligi. Portal sportowymagazyn.pl opublikował rozmowę z Michałem Przybylskim. Kapitan krakowskiego pierwszoligowca w mocnych słowach ocenił reformę wprowadzoną przez PZPS. Według niego, siatkarska centrala ma za nic starania klubów pierwszoligowych o podniesienie rangi rozgrywek zaplecza Plus Ligi.

- Totalna bzdura! Część klubów w PlusLidze jest zarządzana na poziomie tych pierwszoligowych. Gramy o mistrzostwo, ale de facto gramy o nic – dostaje się na pamiątkę puchar i medal. Związek nie traktuje poważnie klubów z pierwszej ligi i przede wszystkim zamknięcie rozgrywek spowodowało ograniczenie sponsorów, którzy nie widzą z tego żadnych profitów i korzyści. Nie ma znaczenia zainwestowanie pieniędzy firmy w dany klub, ponieważ po zdobyciu mistrzostwa dalej pozostajesz w tym samym miejscu - stwierdza Michał Przybylski, były siatkarz ostrołęckiego Pekpolu.

Podobnego zdania jest Piotr Poskrobko, który w ostatnich latach był trenerem Ślepska Suwałki, a obecnie jest asystentem Andrei Gardiniego w Indykpolu AZS Olsztyn. Jako doświadczony trener ma on okazję podsumować problem z punktu widzenia obu lig.

- Z punktu widzenia pierwszoligowców zamknięcie PlusLigi było na pewno bardzo niedobrym pomysłem. Gdy byłem w Suwałkach, to zdawałem sobie sprawę z tego, że czasem zawodnicy mogli nie być tak do końca zmobilizowani, bo wiedzieli, że nawet jakby zagrali znakomicie, to drzwi do PlusLigi i tak mają zamknięte. Myślę też, że ta decyzja nie jest dobra również dla najwyższej klasy rozgrywkowej, bo obecnie są w niej zespoły, którym nie chodzi o jakiś wynik sportowy, a jedynie o przetrwanie. Może to mocne słowa, ale tak uważam - mówi drugi trener Indykpolu AZS Olsztyn Piotr Poskrobko w wywiadzie dla sport. wm.pl.

Nowy prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Paweł Papke przyznał, że istnieją plany co do tego, by chociaż częściowo otworzyć rozgrywki Plus Ligi. Ostatni zespół ekstraklasy musiałby rozegrać baraż o pozostanie w lidze ze zwycięzcą I ligi. Nie wiadomo jednak czy takie zmiany są możliwe do wprowadzenia już od sezonu 2016/17. Z pewnością takie rozwiązanie pozwoliłoby na podniesienie rangi rozgrywek pierwszej ligi, które obecnie przeżywają kryzys - wiele drużyn ma kłopoty finansowe, a na meczach pojawia się mniej widzów niż w latach poprzednich, co zauważyć można także w Ostrołęce. Czy jest szansa na poprawę sytuacji? Dowiemy się o tym po kolejnych posiedzeniach zarządu PZPS.

Chcesz być na bieżąco z wynikami i informacjami sportowymi? Polub nas na Facebooku:

SPORTowa Ostrołęka | Wypromuj również swoją stronę

Czytaj również:

Komentarze


Brak Waszych opinii do tego artykułu.


Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.