Trzynaście lat temu odszedł Arkadiusz Gołaś

Siatkówka 16 września 2018 0 Komentarzy

W ten piątkowy wieczór niebo płakało nad Ostrołęką. 16 września 2005 roku do niebiańskiej drużyny odszedł jeden z najwybitniejszych sportowców naszej ziemi - Arkadiusz Gołaś. Dziś mija 13 lat od jego tragicznej śmierci. Do dziś wspominamy go jako znakomitego zawodnika i dobrego człowieka.

W ten piątkowy wieczór niebo płakało nad Ostrołęką. 16 września 2005 roku do niebiańskiej drużyny odszedł jeden z najwybitniejszych sportowców naszej ziemi - Arkadiusz Gołaś. Dziś mija 13 lat od jego tragicznej śmierci. Do dziś wspominamy go jako znakomitego zawodnika i dobrego człowieka.

Arkadiusz Gołaś urodził się  10 maja 1981 roku w Przasnyszu, całą młodość spędził jednak w Ostrołęce. W wieku 10 lat rozpoczął treningi w Szkole Podstawowej nr 7. Jego pierwszym trenerem był Renisław Dmochowski. Talent młodego Arka był widoczny gołym okiem. Dlatego zdecydowano, że przygodę z siatkówką będzie kontynuował w MOS Wola Warszawa. Trafił tam w 1996 roku.

W Warszawie zdobywał wiele medali młodzieżowych mistrzostw kraju. Grał także w koszulce z orzełkiem na piersi. W 1999 roku zdobył z reprezentacją Polski kadetów brązowy medal mistrzostw świata. W 2000 roku, jako dziewiętnastolatek, rozpoczął karierę seniorską w AZS Częstochowa. Grał tam cztery lata, jego dorobek to cztery medale Mistrzostw Polski - trzy srebrne i brązowy.

Jego dobrą grę zauważali selekcjonerzy reprezentacji Polski. Był powoływany do kadry narodowej, pojechał nawet na igrzyska olimpijskie do Aten. Łącznie zagrał 141 meczów w narodowej reprezentacji.

Również w 2004 roku rozpoczął karierę zagraniczną. Wyjechał do Włoch, by grać w Sempre Volley Padwa. Po sezonie mógł podpisać już kontrakt z jednym z najsłynniejszych klubów świata - Lube Banca Macerata. Ostatni kontrakt...

Jego życie zakończyło się 16 września 2005 roku w Austrii. Zginął w wypadku samochodowym. Ta śmierć bezpowrotnie zmieniła całe środowisko siatkarskie. Nikt jednak nie zapomniał o Gołasiu. W 2006 roku Polacy na podium mistrzostw świata weszli w koszulkach z numerem "16" - takim, jakim nosił Gołaś. W jego rodzinnej Ostrołęce imieniem Arka nazwano halę widowiskowo-sportową. W końcu, pamiątkę po Arku będziemy mieli już na zawsze. Przed rokiem w Ostrołęce odbyła się ogólnopolska premiera książki Arkadiusz Gołaś: Przerwana Podróż autorstwa Piotra Bąka.

Pozostaje tylko powiedzieć: Arku, nigdy Cię nie zapomnimy!

Chcesz być na bieżąco z wynikami i informacjami sportowymi? Polub nas na Facebooku:

SPORTowa Ostrołęka | Wypromuj również swoją stronę

Komentarze


Brak Waszych opinii do tego artykułu.


Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.