Nowaczyk: Brakowało doświadczenia w naszej drużynie

Siatkówka 28 kwietnia 2016 3 Komentarze

Siatkarze Energi Omis Ostrołęka przegrali trzy spotkania fazy play-out z KPS Kęty i tym samym po sześciu latach gry na zapleczu Plus Ligi poczuli gorycz spadku. Zarząd klubu nie podsumował jeszcze ostatecznie tego sezonu - pojawiły się już jednak pierwsze spostrzeżenia, dotyczące rywalizacji z Kętami.

Siatkarze Energi Omis Ostrołęka przegrali trzy spotkania fazy play-out z KPS Kęty i tym samym po sześciu latach gry na zapleczu Plus Ligi poczuli gorycz spadku. Zarząd klubu nie podsumował jeszcze ostatecznie tego sezonu - pojawiły się już jednak pierwsze spostrzeżenia, dotyczące rywalizacji z Kętami.

W trzech meczach z KPS Kęty ostrołęczanie ugrali tylko jednego seta. Z pewnością nie był to wynik, który zadowoliłby kibiców, trenerów, zarząd, a przede wszystkim samych zawodników. Prezes klubu Stanisław Nowaczyk również nie jest usatysfakcjonowany 13. miejscem na koniec sezonu.

- Nie jesteśmy zadowoleni, bo chcieliśmy lepiej. Zawodnicy trenowali dobrze, nie obijali się. Fizycznie byliśmy przygotowani, zawiodła nas mentalność, nasi siatkarze w trakcie sezonu w meczach ze Spałą czy Szczecinem pokazywali świetną grę, a w meczach o utrzymanie byli poddenerwowani - stwierdza.

Siatkarze Energi Omis Ostrołęka po rundzie zasadniczej mieli nakreślony plan przygotowań, który w całości zrealizowali. Całkiem korzystnie wypadły trzy sparingi - mecze z SKS Hajnówka i Ślepskiem Suwałki były przegrane (2:3 i 1:3), lecz w ostatnim test-meczu pojawiła się świeżość w grze i biało-czerwoni wygrali na wyjeździe z KPS Siedlce. Czego zabrakło więc w meczach o utrzymanie?

- Rywalizacja w play-out z KPS Kęty pokazała, że brakowało doświadczenia w naszej drużynie. Przed meczami z KPS zawodnicy ciężko pracowali nad formą. Zagraliśmy sparing z Siedlcami i wygraliśmy go 3:1, więc ta dyspozycja była coraz wyższa. Już w Kętach prowadziliśmy kilkoma punktami, a w końcówce rywale zdobywali punkty seriami po naszych błędach. To był właśnie ten nasz brak doświadczenia - mówi prezes Nowaczyk.

Trzeba również przyznać, że Enerdze Omis w rywalizacji o utrzymanie trafił się wyjątkowo nieobliczalny rywal. Kęczanie jako jedni z nielicznych potrafili w rundzie zasadniczej ograć finalistę ligi GKS Katowice, pokonali również będących bardzo blisko finału siatkarzy SMS Spała. Dobrą dyspozycją zaskoczyli również w najważniejszych meczach sezonu.

- Kęty wyjątkowo dobrze zagrały ten play-out, także pod względem taktycznym. Bardzo dobrze spisał się rozgrywający zespołu z Kęt, pokazał on, że naprawdę potrafi grać w siatkówkę. Nasi zawodnicy byli zbyt mocno zdeterminowani, a przez to spięci i zapominali o taktyce. Mieliśmy nie grać przez strefę, w której w bloku jest ich atakujący Kluth, a często to właśnie tam posyłane były piłki - przyznaje szef ostrołęckiego klubu.

Zarząd i zawodnicy zasiądą wkrótce do podsumowania obecnego sezonu. Wtedy też zapadną decyzje co do przyszłości drużyny. Okazuje się bowiem, że przegrany play-out nie musi wcale oznaczać degradacji do II ligi. Jak rysuje się najbliższa przyszłość Energi Omis Ostrołęka? Więcej już wkrótce w naszym serwisie sportowym.

Chcesz być na bieżąco z wynikami i informacjami sportowymi? Polub nas na Facebooku:

SPORTowa Ostrołęka | Wypromuj również swoją stronę

Czytaj również:

Komentarze

...
12:05, 28 kwietnia 2016

marek

szkoda że nie wyszło ale teraz chyba czas na poważne decyzje odnośnie drużyny...jeżeli jest szansa na gre w 1 lidze to chyba nie tym składem bo po co?


...
12:18, 28 kwietnia 2016

kibic

Panie Nowaczyk, tyle że w Kętach też nie ma zawodników z doświadczeniem. Poza Błasiakiem, który razem z Kęczaninem wszedł do I ligi i zagrał w niej kilka sezonów żaden inny siatkarz nie grał w podstawowym składzie w I lidze lub nie grał w ogóle. Nawet Kluth w poprzednim sezonie przy Winniku w Suwałkach, właściwie tylko grzał ławę.  


...
13:02, 28 kwietnia 2016

gordon

Oby udało się utrzymać 1 ligę.  



Serwis eOstroleka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.


Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.