16 lat temu odszedł Arkadiusz Gołaś

Arkadiusz Gołaś na boisku występował z numerem 16. Dziś jest 16 września, mija 16 lat od jego odejścia. O olimpijczyku z Ostrołęki przez ostatnie lata napisano już niemal wszystko. Powstała piękna książka, a kolejne artykuły prasowe ukazywały momenty kariery, życia prywatnego i bólu, jaki sprawiła wszystkim jego śmierć. Dziś po prostu wspomnijmy.
O Arkadiuszu Gołasiu przy okazji wielu rocznic pisano niemal wszystko. W niesamowity sposób zrobił to Piotr Bąk w książce "Arkadiusz Gołaś: Przerwana Podróż". Wspomnijmy więc krótko o największych sukcesach ostrołęczanina urodzonego 40 lat temu:
- brązowy medalista MŚ kadetów;
- srebrny medalista Mistrzostw Polski kadetów i juniorów;
- mistrz Polski juniorów;
- trzykrotny wicemistrz Polski oraz brązowy medalista (PLS, dziś Plus Liga);
- uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Atenach 2004;
- uczestnik Mistrzostw Świata 2002 i Mistrzostw Europy 2005;
- wielokrotny uczestnik Ligi Światowej;
- czołowy zawodnik włoskiej Serie A w sezonie 2004/05;
To wszystko osiągnął skromny chłopak z Ostrołęki, które swoje pierwsze siatkarskie kroki stawiał w Szkole Podstawowej nr 7 (dziś nr 5). Stąd wyruszył w wielki świat i osiągnął siatkarski szczyt.
Jego śmierć poruszyła nas wszystkich. Wypadek samochodowy, który wydarzył się 16 września 2005 roku, przerwał znakomicie zapowiadającą się karierę. Można tylko gdybać - co osiągnąłby Arkadiusz Gołaś. W 2006 roku miałby szanse na medal Mistrzostw Świata, później mogłaby przyjść garść sukcesów w złotych czasach polskiej siatkówki...
Niestety, los sprawił, że nie było mu to dane. Ale ze strony ludzkiej: osiągnął najwięcej. To pamięć w sercach kibiców - wystarczy odwiedzić dziś krajowe media sportowe, by poczytać wpisy fanów. Oni wciąż pamiętają o Arku, a on wciąż jest ich ulubionym zawodnikiem, jednym ze wspaniałych reprezentantów Polski.
Polub nas na Facebooku!
Komentarze
Mora
Wspaniały młody sportowiec żal żal żal
Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.