Bartnik Myszyniec zremisował u siebie z Wkrą Cieksyn 1:1 i po meczu nie kryje niedosytu. Drużyna prowadziła od 39. minuty, miała kilka doskonałych okazji do zdobycia zwycięskiej bramki, ale ostatecznie musiała zadowolić się podziałem punktów.
Początkowo gra była bardzo wyrównana. Przełom w pierwszej połowie nastąpił w 39. minucie, gdy bramkę dla Bartnika strzelił Marcos Santana. Z prowadzeniem 1:0 myszyniecka drużyna zeszła do szatni.
Po przerwie gra nadal toczyła się w podobnym rytmie. Wkra wyrównała w 60. minucie i na tablicy wyników pojawiło się 1:1. Bartnik ruszył po zwycięstwo - miał okazje, w tym sytuację sam na sam, której nie udało się wykorzystać. W ostatniej minucie meczu groźny strzał z rzutu wolnego wydawał się być szansą na trzy punkty, ale bramkarz gości popisał się świetną interwencją i uratował remis dla Wkry.
Bartnik nie ukrywa niedosytu po meczu. – Zostaje po nim spory niedosyt. Mieliśmy swoje okazje na zwycięstwo, m.in. sytuację sam na sam, której nie udało się wykorzystać – napisał klub w mediach społecznościowych. – Punkt szanujemy, chociaż wiemy, że pełna pula była dzisiaj w naszym zasięgu.
Drużyna podziękowała jednocześnie wszystkim kibicom, którzy przybyli na stadion, by dopingować Bartnika.
Komentarze
Dodaj Komentarz