Narew Ostrołęka nie dała szans Błękitnym Gąbin. W sobotnim meczu V ligi ostrołęczanie wygrali aż 6:0, a bohaterem spotkania był Mariusz Wierzbowski, który strzelił dwa gole i brał udział w większości akcji bramkowych.
Gospodarze od pierwszych minut ruszyli do ataku, a efekty przyszły bardzo szybko. W 10. minucie Yeison Cambindo odebrał piłkę na połowie rywala, Wierzbowski zagrał do Franciszka Zaręby, a ten pewnym strzałem pokonał bramkarza gości.
W 26. minucie w polu karnym Błękitnych faulowany był Damian Gałązka. Sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr, a rzut karny pewnie wykorzystał Radosław Zysk.
Jeszcze przed przerwą Narew podwyższyła prowadzenie. W 33. minucie Gałązka znalazł się w dogodnej sytuacji, ale zamiast strzelać, wystawił piłkę Wierzbowskiemu. Ten nie zmarnował okazji i do przerwy było 3:0.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. W 52. minucie Wierzbowski dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne. Piłka odbijała się od kilku zawodników, aż trafiła pod nogi Piotra Bandorowicza, który mocnym strzałem podwyższył na 4:0.
W 65. minucie kibice zobaczyli jedną z najładniejszych akcji meczu. Po składnej wymianie podań Dominik Borowiecki zagrał do Wierzbowskiego w pole karne, a kapitan Narwi precyzyjnie przymierzył przy słupku i miał na koncie drugiego gola.
Wynik ustalił w 82. minucie Mateusz Roman. Akcję rozprowadził znów niezawodny Wierzbowski, który kapitalnym podaniem znalazł Szabłowskiego, a ten przytomnie odegrał do Romana. Skończyło się 6:0.
Mariusz Wierzbowski rozegrał znakomite spotkanie. Strzelił dwa gole, a przy trzech kolejnych bramkach to on zagrywał kluczowe podania lub rozpoczynał akcje. Trudno o lepszy występ. Narew może być zadowolona nie tylko z wyniku, ale też ze stylu.
Zdjęcia do artykułu:
Komentarze
Dodaj Komentarz