Na kłopoty Zyśk! W decydujących momentach snajper Narwi zachował zimną krew

Goście zaskoczyli Narew już na początku spotkania. W 10. minucie na listę strzelców wpisał się Mateusz Argasiński. Gospodarze szybko próbowali odpowiedzieć, ale strzał Zyśka zatrzymał bramkarz z Wołomina.
W kolejnych minutach Narew częściej była przy piłce, lecz to Huragan stwarzał sobie groźniejsze sytuacje z kontrataku. Jedna z nich przyniosła drugiego gola. Albert Grabowski pokonał bramkarza Narwi Kacpra Stepnowskiego i zrobiło się 0:2.
Po przerwie do głosu doszła Narew. W 55. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Narwi, a Zyśk pewnym uderzeniem dał Narwi gola kontaktowego. Kwadrans przed końcem arbiter znów wskazał na "wapno" po faulu na Zyśku. Napastnik Narwi sam podszedł do jedenastki i znowu się nie pomylił – był to jego 11. gol w tym sezonie.
Ostatnie minuty należały do gospodarzy. Narew miała kilka okazji na zwycięskiego gola, ale zabrakło szczęścia. Niewiele brakowało nawet, by Zyśk skompletował hat-tricka, ale bramkarz gości instynktownie obronił, czym zasłużył na dobry obiad od kolegów z drużyny za uratowanie punktu.
Narew pokazała charakter i determinację, odrabiając dwubramkową stratę, choć mogło to się skończyć trzema punktami, a nie jednym. Za tydzień drużynę czeka kolejny mecz – wyjazd do Serocka.
Narew Ostrołęka – Huragan Wołomin 2:2 (0:2)
Bramki dla Narwi: Radosław Zyśk 55’ (k.), 74’ (k.)
Narew: Kacper Stepnowski – Przemysław Żebrowski, Bartosz Kwiatkowski (90' Błażej Babicz), Artur Bajor, Jakub Godziebiewski (46' Jan Ciszewski), Krzysztof Szabłowski (71' Mateusz Roman), Bartłomiej Ziemak, Konrad Drężek, Mariusz Wierzbowski, Yeison Andres Cambindo Perea, Radosław Zyśk.
Polub nas na Facebooku!
Komentarze
Dodaj komentarz