Podczas Białystok Boxing Show 10 ostrołęczanin Przemysław Zyśk zmierzył się w walce wieczoru z urodzonym w Rosji Polakiem Artemem Razhikiem. Walka zakończyła się w nietypowy sposób.
Razhik, kilka lat młodszy od "Ostrołęckiego Tarana" dysponował rekordem 4 zwycięstw, 2 porażek i 1 remisu; Zyśk miał na koncie 21 wygranych i 4 porażki.
Zyśk był nie tylko bardziej doświadczony, ale i sporo wyższy od swojego rywala. Mimo to, w pierwszej rundzie kilka ciosów Razhika dotarło do celu. Przeciwnik ostrołęczanina skracał dystans, a w drugiej rundzie trafiał kolejnymi mocnymi ciosami, choć końcówka należała do Zyśka.
W szóstej rundzie doszło do niezwykle pechowej sytuacji dla "Ostrołęckiego Tarana". Obaj zawodnicy zderzyli się głowami, a sędzia zdecydował, że walka zostanie przerwana i liczone będą punkty z dotychczasowych rund, które zdecydują o jej wyniku.
Ostatecznie na punkty 58-56 wygrał Artem Razhik. Zyśk ma prawo czuć niedosyt, ale taki jest sport - czasami przypadkowa sytuacja może zaważyć o wyniku walki. Być może będzie to dobry powód do zorganizowania rewanżu?
Komentarze
Dodaj Komentarz