Niepokonany lider V ligi kontra ostatnia drużyna IV ligi. Dziś o godz. 15:00 Narew Ostrołęka zagra w Przasnyszu z miejscowym MKS-em w finale Pucharu Polski na szczeblu Delegatury Ciechanów-Ostrołęka. Jeden mecz zdecyduje o trofeum - to jedno z najważniejszych spotkań tej jesieni dla niebiesko-czerwonych.
MKS Przasnysz gra na co dzień klasę wyżej niż Narew, w IV lidze mazowieckiej. Ten sezon zaczął się jednak dla niego fatalnie. Po 11 kolejkach przasnyszanie zamykają tabelę z dorobkiem 3 punktów – mają na koncie jedno zwycięstwo, dziesięć porażek i bilans bramek 10:32. W Pucharze Polski MKS wygląda jednak zupełnie inaczej - trzy mecze, trzy zwycięstwa i bramki 8:1. Do tego dzisiejszy finał MKS rozegra przed własną publicznością.
Narew jedzie do Przasnysza jako lider V ligi. Po 10 kolejkach zespół Łukasza Bałazego ma 26 punktów - osiem zwycięstw, dwa remisy i żadnej porażki. Bilans bramkowy to imponujące 35:8. Ostrołęczanie wygrali siedem kolejnych oficjalnych spotkań. W ostatniej kolejce ligowej pokonali Znicz II Pruszków 2:1, a obie bramki zdobył Radosław Zyśk.
Pucharową przygodę Narew rozpoczęła w Kadzidle, gdzie pokonała Kurpika 2:1 po golach Dominika Borowieckiego i Piotra Bandorowicza. W kolejnej rundzie miała wolny los, a w ćwierćfinale wygrała na wyjeździe z Opią Opinogóra 2:0 – znowu po trafieniach Bandorowicza i Borowieckiego.
Najwięcej emocji przyniósł półfinał z Nadnarwianką Pułtusk. Goście prowadzili do przerwy 1:0, ale po zmianie stron Narew odwróciła losy meczu. Gole Radosława Zyśka, Konrada Drężka i Mariusza Wierzbowskiego dały jej zwycięstwo 3:2. Bilans Narwi w pucharze to: trzy mecze, trzy zwycięstwa, bramki 7:3.
Trudno o większy kontrast. Narew prowadzi w V lidze i nie przegrała meczu, a MKS zamyka tabelę klasy wyżej. Z drugiej strony przasnyszanie wygrali wszystkie mecze pucharowe i zagrają u siebie. W finale ligowe statystyki zejdą na dalszy plan.
Komentarze
Dodaj Komentarz