W piątkowym meczu A klasy doszło do sporej niespodzianki. GKS Łyse pojechał do Długosiodła i wrócił stamtąd z kompletem punktów, pokonując wyżej notowanego Wymakracza Długosiodło 2:1.
Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla gospodarzy. Już w 3. minucie meczu bramkę dla GKS-u Łyse zdobył 42-letni Marek Kaliszewski (na zdjęciu sprzed lat jeszcze w barwach Tęczy Łyse). Doświadczony napastnik pokazał, że wiek to tylko liczba – i dał swojej drużynie prowadzenie, które ustawiło cały przebieg spotkania.
W drugiej połowie goście z Łysych podwyższyli prowadzenie na 2:0, choć w niecodziennych okolicznościach. Na liście strzelców znalazł się bowiem… zawodnik gospodarzy – samobójczego gola zaliczył Gołębiewski.
Dwubramkowa strata postawiła Wymakracza Długosiodło pod ścianą i zmusiła gospodarzy do zdecydowanej ofensywy. W 71. minucie meczu Wymakracz zdołał zmniejszyć straty – kontaktową bramkę zdobył Rytelewski, strzelając na 1:2. Ale GKS Łyse do końcowego gwizdka utrzymał prowadzenie i zasłużenie wywiózł z Długosiodła komplet trzech punktów.
Piątkowa wygrana to ogromny sukces GKS-u Łyse, który pokonał teoretycznie silniejszego rywala na jego terenie. W rozgrywkach A klasy taka wygrana ma podwójną wartość - nie tylko punktową, ale i mentalną.
Komentarze
Dodaj Komentarz