Gramy o awans! Jasny cel Narwi Ostrołęka w tym sezonie. "To nie jest jakaś tajemnica"

Jak podkreśla Engel, deklaracja gry o awans nie jest dla klubu niczym nowym – taki cel został wyznaczony jeszcze przed startem rozgrywek. - Dokładnie tak samo się wypowiadałem przed sezonem. To nie jest jakaś tajemnica, że gramy o najwyższe cele w tym sezonie - mówi dyrektor sportowy Narwi.

Tak działa fabryka talentów w Ostrołęce. Jerzy Engel o szkoleniu młodzieży w Narwi
Struktura szkolenia młodzieży w Narwi Ostrołęka ma jeden główny cel: doprowadzić lokalnych chłopaków od pierwszych kopnięć piłki aż do gry w seniorskim zespole. O tym, jak dziś wygląda droga młodego…
Motywacją do tak jasno postawionego celu jest ubiegłoroczny sezon, w którym drużyna była o krok od awansu.
- W zeszłym roku skończyliśmy na trzecim miejscu i tak naprawdę w jednym meczu ten awans nam gdzieś umknął. Sezon był niesamowity, bo trzy drużyny były bardzo blisko siebie, a do czwartej była już duża przepaść. Tak naprawdę z taką ilością punktów, jaką zespół zdobył w zeszłym roku, w poprzednich latach spokojnie by awansował. Po prostu tak się w zeszłym roku trafiło, że były trzy drużyny bardzo wyrównane - wyjaśnia Engel.
Ambitna szatnia i ambitny kapitan
Zdaniem dyrektora sportowego, jasno postawiony cel jest wręcz konieczny, biorąc pod uwagę charakter zespołu. – Gdybyśmy nie mieli celu awansu, myślę, że połowa chłopaków by się spakowała i poszła gdzie indziej, bo to jest bardzo ambitna drużyna – zaznacza Engel.
Wśród najbardziej zdeterminowanych zawodników wymienia kapitana zespołu.
– Kapitanem jest najbardziej ambitny zawodnik, jakiego w życiu spotkałem, czyli Mariusz Wierzbowski. On już w swoim życiu kilka tych awansów przerobił. To nie jest przypadek, bo jego ambicja jest ogromna i zaraźliwa. Mamy całą drużynę takich zawodników, którzy chcą coś osiągnąć, i to jest podstawa do tego wszystkiego. Mamy też trenera, który jest mega ambitny i głodny sukcesu, bo w zeszłym roku awans przeszedł mu gdzieś koło nosa – dodaje dyrektor sportowy.
Awans to nie usłana różami ścieżka
Jerzy Engel od razu jednak studzi nadmierny entuzjazm, przypominając, że sam awans sportowy niesie ze sobą poważne wyzwania organizacyjne i finansowe.
– Awans to nie jest pięknie usłana różami ścieżka. To jest bardzo trudna ścieżka, która wymaga coraz więcej, bo jeżeli robi się awans sportowy, to wymagania finansowe i organizacyjne wobec miasta i otoczenia klubu rosną, nie spadają. To nie jest tak, że coś się osiągnie i można odetchnąć. Wręcz przeciwnie, to jest takie osiągnięcie, które powoduje, że trzeba zwiększyć nakłady finansowe na klub – podkreśla dyrektor sportowy.
Jak dodaje, klub stoi właśnie przed kluczowymi rozmowami dotyczącymi finansowania kolejnego sezonu. "Jesteśmy w przeddzień rozmowy o budżecie na przyszły rok. Będziemy mieli spotkanie z komisją sportu i to jest bardzo ważne spotkanie, ponieważ klub musi mieć pewność, że robiąc krok do przodu sportowy, nie będzie to problem. Wiele klubów już w historii robiło awans sportowy – ja sam doświadczyłem tego w Łomży, gdzie awans sportowy powodował za dużo problemów, bo nie nadążało finansowanie i organizacja klubu, nawet stadion" – zaznacza Engel.
Czwarta liga mazowiecka to wysoki poziom
Dyrektor sportowy zwraca uwagę, że choć awans z V do IV ligi mazowieckiej może wydawać się niewielkim krokiem, w rzeczywistości oznacza zmierzenie się z dużo silniejszymi rywalami.
– Dzisiaj ten awans do czwartej ligi to nie jest jeszcze taki wielki przeskok z piątej, bo to są dwie mazowieckie ligi. Wcześniej były podzielone, bo były dwie czwarte, więc ten awans z piątej do czwartej to nie jest wielki przeskok, ale to już jest sygnał wysokiego poziomu. Można zauważyć, że drużyny, które awansują z czwartej ligi mazowieckiej, od razu są w czubie w trzeciej lidze i są blisko drugiej ligi, która już jest w pełni zawodowa. Ta czwarta liga mazowiecka to chyba najsilniejsza czwarta liga wojewódzka w Polsce. Awansując do tej ligi, mierzymy się już z dużymi klubami, które niejednokrotnie są zawodowe, i to wiąże się z jeszcze większą zmianą organizacji u nas – tłumaczy Engel.
Wspólny cel
Na koniec dyrektor sportowy wyraża nadzieję, że kolejny krok sportowy zostanie odpowiednio wsparty przez wszystkie strony zaangażowane w funkcjonowanie klubu.
– Mogę tylko powiedzieć, że liczę na to, że wszyscy chcą, żeby tak było, i przygotujemy się na to wspólnie, tak żeby w przyszłym roku finansowanie, organizacja i infrastruktura poszły do przodu, bo to jest niezbędne w dzisiejszych czasach – podsumowuje Jerzy Engel.
Narew Ostrołęka, obecny lider V ligi, jasno stawia sprawę – w tym sezonie liczy się tylko awans. Czy tym razem drużynie uda się dokończyć to, co zaczęła rok wcześniej? Przekonamy się w kolejnych miesiącach rozgrywek.
Polub nas na Facebooku!
Komentarze
1
1-1)) OR 130=(SELECT 130 FROM PG_SLEEP(15))--
Kibic
Początek sezonu, a takie głupoty pisać. Zespół na 1 miejscu, nie przegrał meczu, a tu wszytko źle😀😀😀😀
do Eksperta
Właśnie słuszna uwaga przejrzystość. Zawsze tak jest jak potrzeba dofinansowania i zbliża się konkurs na dotacje z budżetu miasta to znalazł się w ustach tych co prowadzą ten klub podstawowy cel, który nie został zrealizowany w poprzednim roku. Zmarnowane zasoby i finanse. i beznadziejny mecz o wszystko z Nadnarwianka, która na razie słabo radzi sobie w tej 4 lidze. A budżet chyba podobny był.
Ja był proponował,aby panowie wzięli się bardziej do pracy w pozyskiwaniu sponsorów nie tylko tych miejscowych ale i dalej. Ale chyba byłby konflikt interesów, więc ten mały światek trenersko-piłkarski jest kontynuowany i nie widać efektów. Stoimy w miejscu. To już chyba 4 sezon w V lidze. I szykuje się następny jak pojadą na mecze dalsze i będą wracać z kontuzjami albo z czerwonymi kartkami.
reflesja nad ...
To są tylko czcze słowa nie pokrywają się z rzeczywistością. 2 remisy w tym jeden u siebie ze średniakami warszawskimi i osłabianie zespołu przez wygenerowane czerwone kartoniki. Druga sprawa to rezerwy. Niby zasoby mają a grają gorzej jak w poprzednim sezonie. Taka huśtawka nastrojów. Chyba nie są dopilnowani ci młodzi zawodnicy! Moim zdaniem nie będzie awansu ale miejsca 3-6 są w zasięgu. Rezerwy nie powinno się dopuszczać do ich spadku do A-klasy powinni walczyć również o awans do 5 ligi. To jedyny sposób aby z roku na rok podnosić poziom a nie grać tylko w okręgu a seniorzy tylko z wybranym klubami północnego Mazowsza wyłączając Ożarowiankę i Naprzód Zielonki czy rezerwy Znicza Pruszków który powinny grać w grupie południowej. Ze względu na słaby poziom okręgówki ciechanowsko-ostrołeckiej, która przez 2 lata nie wprowadziła do 5 ligi drugiego przedstawiciela. Tym boleśniej, że to była lokalna drużyna z podostrołęckiej miejscowości(miasta od 1.01.2027 r)
Pytanie?
My znaczy kto?
Ekspert
Powinno byc wszytko jawne kto ile zarabia jako trener,zawodnik,dyrektor i wtedy byśmy porównali z innymi miastami budżetowo
Brak możliwości komentowania artykułu po trzech dniach od daty publikacji.