Gra "na lewo", walkower i spadek? Ważą się losy Aldo Bartnika Myszyniec!

Piłka nożna 29 czerwca 2016 Komentarzy

Wciąż nie wiadomo, w której lidze w przyszłym sezonie zagra Aldo Bartnik Myszyniec. Wszystko przez protest złożony do COOZPN. Sprawa dotyczy meczu 24. kolejki, w drużynie z Myszyńca miał zagrać nieuprawniony zawodnik. Od decyzji w tej sprawie zależy ligowy byt zespołu z powiatu ostrołęckiego!

Wciąż nie wiadomo, w której lidze w przyszłym sezonie zagra Aldo Bartnik Myszyniec. Wszystko przez protest złożony do COOZPN. Sprawa dotyczy meczu 24. kolejki, w drużynie z Myszyńca miał zagrać nieuprawniony zawodnik. Od decyzji w tej sprawie zależy ligowy byt zespołu z powiatu ostrołęckiego!

Przypomnijmy, 4 czerwca Aldo Bartnik Myszyniec pokonał KS Wąsewo 3:1. Rywale zakwestionowali jednak uczciwość gospodarzy, przez co wszczęte zostało postępowanie dotyczące występu nieuprawnionego zawodnika w barwach Aldo Bartnika. Według doniesień przedstawionych przez naszego informatora, zamiast Grzegorza Arcichowskiego, który w protokole meczowym wpisany jest z numerem 18, zagrał inny gracz - formalnie piłkarz Tęczy Łyse, z którą wywalczył awans do IV ligi.

Ciechanowsko-Ostrołęcki Okręgowy Związek Piłki Nożnej zdecydował się wszcząć postępowanie w tej sprawie. Decyzja ma zapaść już jutro, lecz kluczowy może okazać się dzisiejszy rewanż w barażu o wejście do IV ligi pomiędzy Soną Nowe Miasto a Unią Warszawa. Jeżeli zwycięży Unia, wtedy ewentualny walkower dla Wąsewa zepchnie Aldo Bartnik do B-Klasy, a utrzyma się Korona Karolinowo. Gdy wygra Sona - nawet ewentualne odebranie trzech punktów nie będzie miało żadnego znaczenia. W pierwszym meczu Sona uległa Unii 0:2, co nie jest dobrym prognostykiem dla drużyny z naszego powiatu, gdyż już przed meczem rewanżowym klub z Nowego Miasta ma sporą stratę do rywali z Warszawy.

Władze COOZPN najpóźniej jutro mają podjąć decyzję o weryfikacji (lub nie) wyniku meczu. Wszystko wskazuje jednak na to, że wiele może zależeć od dzisiejszego pojedynku barażowego. Jeżeli jednak został popełniony błąd przez zespół Aldo Bartnika i ten jeden błąd zdecyduje o spadku do B-Klasy, wtedy można będzie chyba powiedzieć o najwyższym możliwym wymiarze kary.

Podobna sytuacja miała miejsce w sezonie 2013/14 w B-Klasie ostrołęckiej. W drużynie LUKS Łęg Przedmiejski pod innym nazwiskiem w kilku meczach wystąpił jeden z graczy Narwi Ostrołęka. Spostrzegli to jednak piłkarze tylko jednego zespołu - FC Różan - którzy poprosili o sprawdzenie zawodnika przez sędziego zawodów. LUKS Łęg Przedmiejski został wtedy ukarany walkowerem za to spotkanie, mimo wygranej na boisku aż 6:0.

O ostatecznej decyzji COOZPN poinformujemy w naszym serwisie sportowym.

Chcesz być na bieżąco z wynikami i informacjami sportowymi? Polub nas na Facebooku:

SPORTowa Ostrołęka | Wypromuj również swoją stronę

Czytaj również:
Artykuł archiwalny, brak możliwożci komentowania.