Jacek Majewski (1954-2024) we wspomnieniach. "Jeden z najlepszych..."

Inne 18 grudnia 2024 0 Komentarzy

Osoby, które znały śp. Jacka Majewskiego - działacza sportowego i nauczyciela - dzielą się wspomnieniami w mediach społecznościowych. Po informacji o śmierci pana Jacka, pojawiło się wiele wzruszających upamiętnień.

Niezwykle smutną wiadomością dla ostrołęckiego środowiska sportowego oraz oświatowego kończy się 2024 rok. 15 grudnia w wieku 70 lat odszedł Jacek Majewski, zasłużony nauczyciel wychowania fizycznego, były wicedyrektor ZSZ 1, a także pasjonat i działacz sportowy.

Mówi się, że nic nie jest tak szlachetne i przydatne jak dobre wspomnienie. A śp. Jacek Majewski pozostawił po sobie wiele dobrych chwil zapamiętanych przez innych.

Śp. Jacek Majewski. Tak jest wspominany

Niezwykle poruszającym wspomnieniem związanym ze śp. Jackiem Majewskim podzieliła się na grupie eOstrołęki pani Sabina, przez lata związana z ostrołęckim bibliotekarstwem. Pośrednio, związany był z nim też zmarły nauczyciel, gdyż wieloletnią dyrektorką biblioteki (w latach 1961 – 1982) była jego mama - Izabella Majewska-Chałat. Pani Sabina wspomina, dołączając również do tego komunijne zdjęcie:

Wspaniały człowiek. Znałam Jacka od dziecka, rzec można. Urodził się i spędził wczesne dzieciństwo na dawnym Waryniaku (obecnie ul. 11 Listopada). Tu gdzie sosna strzela w górę przy pomniku ofiar II wojny (przed blokiem 11 Listopada 10) stał niegdyś piękny domek państwa Majewskich. Domku nie ma, ale sosna została. W tym domku Jacek wraz z siostrą Małgosią spędził dzieciństwo. Pamiętam rodzinę, zakorzenioną w historię naszego grodu, babcię, niewidomego wujka, ojca (jeden z pierwszych ostrołęckich taksówkarzy), no i oczywiście mamę Izabellę Majewską z domu Ćwiek. Później Jacek z siostrą i mamą zamieszkali w bloku przy Świerczewskiego (ob. Piłsudskiego) przy dawnej księgarni. Jacek chodził do SP nr 5 (tzw. Szkoły Ćwiczeń), ja do SP nr 1. Ale spotkaliśmy się razem w dniu I Komunii Św. Mamy nawet wspólne zdjęcie. Później nasze drogi rozeszły się. Ponownie spotykaliśmy w dorosłym życiu, gdy po studiach wróciłam i rozpoczęłam pracę w Wojewódzkiej Bibliotece, którą od 14 lat dzielnie zarządzała Jego mama Izabella Majewska - Chałat (znakomita ikona ostrołęckiego bibliotekarstwa). Pamiętam tamten czas, Jacek wpadał do mamy. Zawsze miły, uśmiechnięty. Czasami żartem rzucał "Iza spokojnie, panie dadzą radę, a ty wracaj do domu, już czas". Pamiętam, przed ślubem Jacka szefowa wpadła do Biblioteki i od razu do mnie "Sabinko, a wiesz szukaliśmy z Jackiem jego świadectw z religii i znaleźliśmy zdjęcie z I Komunii i ty tam jesteś." Ja to zdjęcie znałam, ale szefowa jak to ona była pełna euforii. Współpracowaliśmy z Jackiem, kiedy był wicedyrektorem ZSZ nr 1. Po śmierci mamy przekazał bibliotece jej wspaniały księgozbiór, w tym wspaniałą kolekcję książek z autografami pisarzy oraz listy pisarzy do pani Izy, te o charakterze prywatnym. Później odsłaniał tablicę pamiątkową przy czytelni głównej. Pomagał nam przy organizacji wieczorów wspomnień o pani Izie. Był zawsze miłym gościem na uroczystościach bibliotecznych, a szczególnie tych jubileuszowych. Spoczywaj w pokoju, kolego z lat dziecięcych.

Również inne osoby, które spotkały na swojej drodze pana Jacka Majewskiego, wspominają go ciepło: - Pan Jacek uczył w szkole, do której chodziłam, popularnie mówiąc ,,Metalówka". Wspaniały Człowiek, spokojny i uśmiechnięty. Pamiętam jak z naszą Panią Basią, nauczycielką od WF, często dzielili sale do ćwiczeń. Uczniowie lubili Pana Jacka bo był życzliwy i takiego go zapamiętałam... - napisała pani Edyta.

Pan Marek, niegdyś kolarz, dziś działacz kolarski, przez lata związany ze środowiskiem sportowym, był uczniem śp. Jacka Majewskiego. I tak go wspomina:

Pan Jacek - mój nauczyciel WF od wielu lat - w zasadzie od zawsze kojarzył mi się z najważniejszym nauczycielem, bo to On (chyba już teraz wiem) zaszczepił we mnie sport. Pamiętam do dziś wiele wówczas dziwnych ćwiczeń, których nigdy nie wykonywałem. On był tuż po studiach więc jego metody prowadzenia zajęć fizycznych były wdrażane na świeżo po zdobyciu dyplomu. Gdy na jednym zaliczeniu biegu pod koniec semestru powiedział do mnie "nie będziesz biegał tego zaliczenia, będziesz miał dwóję na koniec roku". Ja nie chciałem, bo wtedy kolarze nie mogli biegać - nie kazał nam trener - takie były metody szkoleniowe. Pan Jacek wiedział, co zalecał trener ale nie chciał odpuścić i kazał mi zaliczać (chyba 3000m biegu). Miałem drugi czas w klasie tuż za Mirkiem, który trenował biegi średnie. Na koniec roku miałem piątkę z WF - dla młodzieży (wyższych ocen nie było, była skala 2-5). Po wielu latach gdy spotykałem się z moim nauczycielem WF na ulicy, w sklepie oraz w szkole gdy załatwiałem zaproszenia dla uczniów na Licealiady, rozmawialiśmy w zasadzie o kolarstwie, bo Pan Jacek mówił do mnie, że cieszy się z mojej aktywności podczas organizacji wyścigów kolarskich w regionie. Może to jest bardzo dziwne, niewyjaśnione ale dwa dni temu śnił mi się mój nauczyciel WF - Pan Jacek, który kazał mi zaliczyć coś na WF-ie. Dziękuję Panie Jacku, że byłeś moim nauczycielem WF! Wielka szkoda. Najszczersze kondolencje dla rodziny i najbliższych.

Pojawia się też wiele krótszych, ale nie mniej ważnych wspomnień. - Jeden z najlepszych nauczycieli jakich spotkałem na swojej drodze - napisał pan Adrian. Pan Tomasz dodał z kolei: - Chyba jedyny wuefista, z tych którzy mnie uczyli, któremu "się chciało".

Pan Jacek, kolejny z uczniów wspominających swojego nauczyciela: - U Pana Jacka sport był na pierwszym miejscu, kondolencje dla rodziny, jeden z najlepszych pedagogów jakich poznałem.

Zmarłego nauczyciela wspomniał też klub MZKS Narew Ostrołęka. "W młodości przez kilka sezonów reprezentował barwy zespołu piłkarskiego Narwi, grając na pozycji pomocnika" - czytamy.

Z uśmiechem z pewnością wspominać śp. Jacka Majewskiego będą także kibice siatkarscy Netu Ostrołęka (Pekpol/Energa - pod różnymi nazwami występowała drużyna - przyp. red.). Pan Jacek nie tylko działał w klubie, ale też jeździł na wyjazdy, gdzie kibicował naszym siatkarzom, a podczas długich podróży zawsze można było liczyć na jego miłe słowo i jak zawsze fachową analizę boiskowych wydarzeń.


Taki właśnie zostanie zapamiętany śp. Jacek Majewski. Pożegnany zostanie 19 grudnia 2024 r. w Ostrołęce - msza św. w Klasztorze o godz. 13:30.

Chcesz być na bieżąco z wynikami i informacjami sportowymi? Polub nas na Facebooku:

SPORTowa Ostrołęka | Wypromuj również swoją stronę

Czytaj również: