W hali im. Mieczysława Mierzejewskiego przy ul. Partyzantów w Ostrołęce spotkali się zawodnicy, którzy przed laty tworzyli ostrołęcki boks. Pięściarze zasiedli przy stole, by wspominać dawne czasy.
Spotkanie byłych pięściarzy ostrołęckiej Narwi planowane było od jakiegoś czasu. Kolegów zmobilizował Waldemar Budziłek - wychowanek Narwi i trenera Mieczysława Mierzejewskiego, obecnie trener boksu w Serocku, gdzie realizuje swoją pasję, szkoląc młodzież.

O sekcji bokserskiej Narwi Ostrołęka, złotych latach ostrołęckiego pięściarstwa oraz obecnej sytuacji boksu rozmawiamy z Waldemarem Budziłkiem, byłym…
Od słów do czynów i w ten sposób 18 lipca w izbie pamięci boksu ostrołęckiego w hali im. Mieczysława Mierzejewskiego w Ostrołęce spotkali się koledzy, którzy kiedyś dzielili ring. Niektórzy nie widzieli się nawet 40 lat, a więc była to doskonała okazja do wspomnień.
Przywieźli mi takiego seniora z Polonii, mistrza Polski. Stracha miałem, że ludzie przyszli, a ja dostanę bęcki. I zrobiłem go w pierwszej rundzie!
Te i inne wspomnienia powracały przy wspólnym stole. Miłym akcentem była niebiesko-czerwona statuetka z podziękowaniem, którą pięściarze przekazali dla nieobecnego dziś trenera Mieczysława Mierzejewskiego.
Ciekawie było też, gdy rozpoczęto przeglądanie książeczek zawodników. Legitymacje wędrowały z rąk do rąk, a pięściarze na własne oczy przekonali się, oglądając zdjęcia w książeczkach, że czas leci nieubłaganie. Ten trenował krótko, inny już nie żyje, ktoś inny wyjechał za granicę...
O tym, jak cenne było to spotkanie, niech świadczy fakt, że padło pytanie: ilu spośród nas mieszka w Ostrołęce? Ze sporego grona w górę powędrowały tylko trzy ręce. A więc los rzucił klubowych kolegów z ringu w różne miejsca - ale najważniejsze, że mogli znów zasiąść przy jednym stole i to w bardzo symbolicznym miejscu.
- Następne spotkanie za 40 lat! - rzucili pięściarze optymistycznie. - Trzeba już rezerwować termin!
Zdjęcia do artykułu:
Komentarze
Prezes
Do Wreczacz jak zasponsorujesz takie spotkanie to czemu nie my zorganizujemy jak zasponsorujesz co szczena opadła do jaj
Wreczacz
Brawo panowie. Spotykacie się, wspominacie. Lata lecą, ludzi ubywa a życie jest tylko jedno. Super inicjatywa. A może klub by zrobił taki wielki bal Narwi na hali Golasia? Różne sekcje, ciężarowcy, siatkarze, piłkarze, bokserzy z dawnych lat, wieczór przy muzyce, wspomnienia. Pomyślcie o tym prezesi Narwi,dbajcie o tą historię
Dodaj Komentarz